Blog > Komentarze do wpisu
Szpion z Paryża (2)

„Przewodnik Katolicki” (Poznań)
Nr 29/19.07.2009 r.

- W naszej rozmowie wciąż przewija się nazwisko ikony Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Jana Nowaka Jeziorańskiego. Często wspominając o nim, mówi Pan: „mój ukochany Dyrektor”, „bohater mojego życia”, dlaczego?

- Bo to mój przewodnik, któremu bardzo wiele zawdzięczam. Dzięki niemu mogłem pracować w Wolnej Europie, robić coś, co w moim mniemaniu było bardzo pożyteczne, a do tego odpowiadało mojemu temperamentowi. Zawsze bardzo wysoko ceniłem jego realizm, wagę, jaką przywiązywał do zdobywania informacji mogących nam wskazać, ku czemu się idzie, co czai się za rogiem. Tym bardziej wdzięczny jestem mojemu ukochanemu Dyrektorowi za to, że zawsze podkreślał, że jestem dla niego jednym z tych ludzi, do których miał pełne zaufanie.

- A na ile ideały, o które walczył Jan Nowak, są dziś przestrzegane w dziennikarstwie, mass mediach?

- O to, by wytyczne Jana Nowaka były przekazywane, dbamy przez Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Może zabrzmi to jak dowcip, ale naczelną zasadą Nowaka było to, by po pierwsze nie nudzić. Uczulał, by zawsze mówić prawdę, a złe wiadomości przekazywać jako pierwsze. Rzetelne informowanie społeczeństwa i mówienie prawdy było wymogiem, bo jak podkreślał, gdy się tego nie robi, słuchacze szybko się zorientują i po pewnym czasie stracą zaufanie. Tak było chociażby z peerelowską prasą, gdy ludzie zorientowali się, że kłamie.

Dziś, obserwując polską prasę zauważam, że zbyt wiele poświęca ona uwagi personalnym rozgrywkom i sporom, nie dostrzegając zagrożeń czyhających za rogiem. Nie widzi się problemów wynikających z kryzysu, konieczności mobilizacji w obrębie całej Europy w twórczym wysiłku, by ten kryzys przezwyciężyć. Konieczny jest euroentuzjazm młodych, by zbudować wielką, silną Europę. Potrzeba Europy opartej na najpiękniejszych wartościach francuskiej kultury politycznej. Na poszanowaniu wiedzy, literatury, sztuki, na dobrze pojętym humanizmie, ale i Europy opartej na wspaniałych społecznych encyklikach Jana Pawła II. Na miłości bliźniego i na dekalogu.

- Spoglądając dziś na to, co Pan przeszedł, zadam na koniec zdawać by się mogło trywialne pytanie: Było warto?

- Oczywiście, że tak. To była moja idea, instynkt, rodzinna tradycja – tradycja służenia Polsce. Mój ojciec Kajetan był przecież przez 30 lat we Francji ambasadorem wolnych Polaków, prowadząc taką nieformalną ambasadę reprezentującą nie PRL, a Polskę dawną, przedwojenną, katolicką. To co robiliśmy, to była walka o to, by Polska znów była wolna, katolicka, by znów była Polską.

piątek, 31 lipca 2009, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy