Blog > Komentarze do wpisu
24 września 2012 r.

 

Interesująca rozmowa z przyjezdnym z kraju, czytelnikiem tego mego dziennika. Jest zdania, że na stronach tego blogu sporo wnoszę do dziejów drugiej wielkiej emigracji. Piszę o ludziach, którzy w „polskim Paryżu” lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych odgrywali znaczną rolę, spędzali wiele czasu na „kontaktach” z przyjezdnymi, a teraz są jakby całkowicie zapomniani. Rozmówca mój wymienia „Totusia” (Tadeusza) Parczewskiego, który prowadził szeroką akcję stypendialną (jednorazowe zapomogi dla przyjezdnych z kraju), wiele z „krajowcami” rozmawiał, organizował w pewnym okresie weekendowe debaty wybranych przyjezdnych z kraju z działaczami emigracyjnymi, takimi jak np. Stanisław Gebhardt, Andrzej Stypułkowski (który przybywał z Londynu) itd., itd. Spotkania te miały miejsce w Beaugency koło Orleanu, o 5 km od Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val… (wyjaśnię, że dzięki dobrym stosunkom z miejscowymi władzami francuskimi wynajmowano poza sezonem na cel takich spotkań jeden z hoteli w Beaugency). Niekiedy współorganizatorem takich „weekendów dyskusyjnych” był też Ojciec Placyd Galiński OSB, wówczas aktywny bardzo kapelan i opiekun studentów polskich w Paryżu. Prowadził on nieformalny klub dla młodych z kraju na 19 rue Maitre Albert w 5-tej Łacińskiej (studenckiej) dzielnicy Paryża).

Co do akcji stypendialnej Parczewskiego, to opierała się ona na funduszach jakie mój ojciec, „ambasador Wolnej Polski”, uzyskiwał od Komitetu Wolnej Europy… Stypendia przyznawała trzyosobowa komisja: mój ojciec, Stanisław Gebhardt i Tadeusz Parczewski… W ostatniej fazie tych działań Genhadta i Parczewskiego zastąpili, o ile pamięć mnie nie myli, Adelajda z Romerów (zasłużona opiekunka mych schorowanych rodziców ,także wielu innych osób, do tego katolicka działaczka społeczna) oraz jej mąż, architekt Henryk Wysocki…

Rozmówca pyta mnie następnie o „ceniony przez przyjezdnych z Polski i ze świata” paryski „salon” Szymona Konarskiego - słynnego heraldyka, autora kilku książek np. „O heraldyce i »heraldycznym« snobizmie”, dalej: „Cztery lata w okupowanym Paryżu 14 06 1940 – 25 08 1944” itd., itd… Rzecz jasna Pana Szymona i jego żonę dobrze znałem. Ich mieszkanie mieściło się na 25 rue Taitbout. W domu (jak z niepokojem mawiano) obok biur reżimowego PKO. Rzecz w tym, że p. Konarski był przed przejęciem tego banku przez „reżim” dyrektorem owej Polskiej Kasy Opieki i zdołał zachować tam mieszkanie… Rozmówca pyta mnie następnie o Władysława Ponińskiego, prezydenta Związku Polskich Kawalerów Maltańskich (przez 15 lat:1975-1990?) oraz po moim ojcu przedstawiciela w Paryżu legalnego Rządu RP w Londynie. Niewiele na ten temat mogę powiedzieć, poza tym, iż wdową po śp. Władysławie Ponińskim jest Francuzka, Maria Izabela z baronów Le Clere, Dama Honoru i Dewocji Zakonu Maltańskiego. Dodam po namyśle jednak trzy rzeczy: 1) W. Poniński miał pracochłonne i odpowiedzialne stanowisko w firmie Ciment Lafarge 2) jego pomocnikiem w paryskiej delegaturze Rządu RP był (w czasie wojny internowany w Szwajcarii, a później w Paryżu) działacz kombatancki Mieczysław Joszt de Dulmen… 3) po wylewie mego ojca i jego wyjeździe do Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val, paryska „Ambasada Wolnej Polski” siłą rzeczy straciła na znaczeniu, które wiązało się z posiadanym przez mego ojca dyplomatycznym statusem ad personam, z ojca stosunkami z de Gaulle’em, także z ojca długoletnim dialogiem z dość kluczowymi postaciami francuskiego życia politycznego i MSZ-tu, z faktem, iż ojciec mój wielu luminarzy V Republiki znał jeszcze z lat wojny, np. z Algieru, gdzie był od października 1943 r. dziekanem korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy rezydujących tam przed wyzwoleniem kraju władzami Wolnej Francji!

poniedziałek, 24 września 2012, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 261/2016

    Kolejne dzienniki (od 1 stycznia 2017 r.) ZOBACZ WIĘCEJ...  Przed chwilą o godzinie 9-tej rano byłem świadkiem w jednej z kawiarni przy avenue de Versai

  • Widziane z Paryża 260/2016

    Ceniony profesor dr. hab Aleksander Woźny, znawca najnowszych dziejów Polski nawiązuje do mego boju o otoczenie patriotycznym szacunkiem naszej DYPLOMACJI EMIGR

  • Widziane z Paryża 259/2016

    Wczoraj Mariusz Kubik przekazał mi ciekawą książkę! Żywe, zabawne, pełne dowcipu, lecz równocześnie przynoszące bardzo nowe i - powiedziałbym - odkrywcze spojrz


© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2019
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).