Blog > Komentarze do wpisu
6 kwietnia 2013 r.

 

Cieszę się, że jednak nieco osób interesuje się mym dziennikiem i także mną ! Pewien czytelnik (zapewne przesadnie) głosi, iż jestem prawie że już jedynym świadkiem znającym stosunek pewnych przedwrześniowych „elit” (cudzysłów ja dodałem) do takich czy innych historycznych wydarzeń… Np pyta dlaczego dla ówczesnego polskiego kierownictwa najwyraźniej takim zaskoczeniem była blyskawiczna klęska września 1939? Temat ten już nieraz poruszałem. Teraz przytoczę tylko zdań kilka z książki mego ojca pt.: „Wspólna Droga z Rogerem Raczyńskim” (Wyd. Poznańskie, 1998), strona 102: „ …tylko nieliczni wojskowi , a wśród nich Generał Wład, dowódca dywizji poznańskiej, i mój kuzyn płk Witold Morawski nie ukrywali w rozmowach w cztery oczy, że wedle ich przekonania niewspółmierność sił Polski i Niemiec wiedzie nieuchronnie do agresji hitlerowskiej i naszej klęski…” Ojciec mój wiele też nieraz mówił i pisał o prowadzonej oficerów Rydza „walce z defetyzmem”(ponoć karano oficerów, którzy mówili iż po kilku miesiącach ataku Wehrmahtu nasza armia się załamie), o lekkomyślnym lekceważeniu ostrzeżeń, np. nawet b. wyważonych ostrzeżeń płk Antoniego Szymańskiego, attache wojskowego w Berlinie… Ojciec zwracał też uwagą na fakt, że nie dopuszczając myśli o „ szybkiej klęsce”ówczesne władze de facto nic w porę nie przygotowały na jej wypadek (Ojciec czasem też dawał wyraz przekonaniu, że nieco zbliżone błędy popełnił Rząd RP na wychodźstwie w Londynie w ostatnich miesiącach przed cofnięciem mu przez aliantów uznania: ponoć można było o wiele  lepiej zabezpieczyć podstawy dalszej walki o niepodległość, np. ? uratować polską flotę i wiele innych „obiektów”…).

Następne pytanie tego czytelnika z kolei dotyczy „iluzji lat 1945-47”… Chce wiedzieć, jak można było być tak naiwnym, by wierzyć, że Stalin pozwoli na istnienie w Polsce, jakiegoś „NEP-u”, jakiejś sytuacji politycznej wyraźnie innej od stanu rzeczy panującego w ZSRR. Po pierwsze po śmiercionośnej klęsce Powstania Warszawskiego sporo osób w tym np. moja matka głosiło: nigdy więcej ofiar, podobne stanowisko zajmował np. bobaterski pułkownik „Radosław”, b. szef mojej poległej w powstaniu jego łączniczki mej siostry Magdy… Dużą popularnością cieszyła się książka Xawerego Pruszyńskiego „Margrabia Wielopolski”… Entuzjazm wywołał powrót do Polski Mikołajczyka. Szybko jednak w wielu kołach uznano, że łudzi się licząc na wolne wybory. W Kościanie tak się złożyło, iż władzą przejęła grupa byłych i nie ujawnionych b. AK-owców. Starostą został narodowiec Karol Fischbach (wojewoda wielkopolski Feliks Widy Wirski ponoć uważał, że ludzie orientacji Dmowskiego mogą się w nowej sytuacji bardzo przydać… po jakimś czasie sam Widy-Wirski trafił na lat kilka do więzienia). Szefem PPR-u w Kościanie był b. AK-owiec Stefan Bech. Na jakimś zjeździe w Poznaniu wybrano go do władz wojewódzkich PPR - jednak Ubecja z miejsca go od udziału w KW PZPR „odtrąciła”… W PPS w Kościanie kluczową rolę grał b. AK-owiec, szlachetny Edward Boryczko, liczył, że wspólnie z b. AkK-owcami z PPR-u utrzyma w powiecie rozsądny stan rzeczy… (dopiero we wrześniu 1948 r. „partie zblokowane” „oczyściły swe szeregi”, aresztowano lub „wyrzucono na bruk” poprzednio wiele znaczących patriotów i b.AK-owców…). W Warszawie sporo osób przed moim i matki wyjazdem do Francji - jesień 1946 - tłumaczyło nam i nawet radziło czy kazało po przyjeździe do Paryża memu ojcu przekazać, że Stalin chce zrobić z Polski „okno wystawowe” dla dania dobrej marki „ludowemu ustrojowi na Zachodzie”. Pamiętam jak na jesieni 1946 r. ojciec tłumaczył nam, dlaczego wszelkie propozycje powrotu do kraju odrzucił. Po prostu uważał Stalina za groźnego psychopatę, był zdania, że lada chwila z polecenia Stalina Polskę zaleje nowa fala straszliwego terroru… Chyba wiosną 1947 r. w Chaville pod Paryżem nas odwiedzał ojca stary przyjaciel Tadeusz Chromecki, wówczas na wysokim stanowisku w Warszawie w MSZ-cie; był on jeszcze wtedy pełen optymizmu. Dziwił się, że mój ojciec nie wraca, mówił, że jak skończę studia we Francji da mi posadę w MSZ-cie. Ojciec odpowiedział mu: Tadeuszu łudzisz się, Stalin lada dzień dokonana nowych czystek, spotęguje terror… No i tak się stało. Niezadługo później Chromeckiego wylano z MSZ-tu. A później aresztowany w związku ze słynną sprawą Biskupa Kaczmarka spędził wiele lat w więzieniu, skąd wyszedł ciężko chory i zaraz zmarł (wedle innej wersji popełnił samobójstwo? Jesienią 1948 r. różni inni krajowi ojca przyjaciele np. Eugeniusz Kwiatkowski jakimiś drogami przyznali mu, że miał całkowitą rację nie licząc na rzekomą „mądrą grę Stalina, na dawanie Polsce w celach propagandowych i dalekosiężnie politycznych - taryfy ulgowej…”Ojciec mój nieraz wyrażał opinię, że zarówno Hitler jak i  Stalin „nie umieli myśleć kategoriami politycznymi, ufali tylko brutalnej sile…”

Ale pora bym wrócił do pytań czy uwag czytelnika. Podkreśla on także, że o roli dyplomacji emigracyjnej ostatnio przypomniał historyk Rafał Habielski, a to wraz z Markiem Jabłonowskim opracowując zbiór pt.: KRY7YS POLITYCZNY EMIGRACJI W ŚWIETLE KORESPONDENCJI AMBASADORA KAJETANA MORAWSKIEGO. Dzieło to ukazało się dzięki pomocy MSZ-tu. „ To ważny dowód na to, że nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zapomina o trudnej walce dyplomatów Wolnej Polski!”

poniedziałek, 08 kwietnia 2013, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 261/2016

    Kolejne dzienniki (od 1 stycznia 2017 r.) ZOBACZ WIĘCEJ...  Przed chwilą o godzinie 9-tej rano byłem świadkiem w jednej z kawiarni przy avenue de Versai

  • Widziane z Paryża 260/2016

    Ceniony profesor dr. hab Aleksander Woźny, znawca najnowszych dziejów Polski nawiązuje do mego boju o otoczenie patriotycznym szacunkiem naszej DYPLOMACJI EMIGR

  • Widziane z Paryża 259/2016

    Wczoraj Mariusz Kubik przekazał mi ciekawą książkę! Żywe, zabawne, pełne dowcipu, lecz równocześnie przynoszące bardzo nowe i - powiedziałbym - odkrywcze spojrz


© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2019
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).