Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 268/2017

W związku z pytaniem czytelnika, potwierdzam, że gdy z matką wyjeżdżałem jesienią 1946 roku do Paryża, mając od kilku tygodni 17 lat, przyjaciel naszej rodziny, Tadeusz Chromecki (przed wojną kierownik referatu rekrutacji w biurze personalnym MSZ-u, w czasie okupacji szef sekcji spraw zagranicznych w delegaturze Rządu RP, zaraz po wojnie kierownik Działu Zachodniego w MSZ-ecie „władzy ludowej”) powiedział mi: Skończ studia w Paryżu, wróć do Polski, dam ci posadę w MSZ-ecie. Później, już w roku 1947 (?), Chromecki odwiedził w Paryżu (dokładnie w Chaville pod Paryżem) mego ojca i mnie, i przy mym ojcu ową mnie dotyczącą obietnicę powtórzył… Ojciec mój mu odpowiedział: "Tadeuszu, jesteś naiwny. Nie znasz mentalności i metod Stalina"!! No i rzeczywiście ojciec mój miał rację: po jakimś czasie Chromeckiego wylano z warszawskiego MSZ-tu. Został bez środków do życia, nieco później aresztowano go w ramach słynnego procesu biskupa Czesława Kaczmarka. W roku 1953 skazano Tadeusza Chromeckiego na 12 lat więzienia… Zwolniono go – ciężko w wyniku tortur chorego – po jesieni (!) 1956… Zmarł w lutym 1957 (wedle jednej z wersji, popełnił samobójstwo…).

Jeszcze latem 1956 roku, Eugeniusz Kwiatkowski zabrał mnie z Poznania do siebie swym specjalnym rządowym wagonem kolejowym na dni kilka na Wybrzeże. Wiedział, że mam jechać do Francji, do mego ojca – jego byłego współpracownika. Polecił mi namawiać ojca na powrót do kraju. Mówił, że ma dlań posadę. Naturalnie w Paryżu natychmiast przekazałem ojcu taką propozycję jego byłego szefa. Ojciec powiedział: "Kwiatkowski łudzi się. Prędzej czy później Stalin nakażę ostrą czystkę". I rzeczywiście, wkrótce później Stalin nakazał czystkę. Kwiatkowski wylądował przymusowo w Krakowie, de facto bez środków do życia.

A w połowie roku 1948, do nas do Paryża zaczęły napływać listy od osób, które uprzednio zajmowały całkowicie inne stanowisko: "Na Boga, nie wracajcie. Nadszedł okres ponurego terroru"… Matka moja, która mawiała, że poza Polską żyć nie może, ciężko zachorowała nerwowo!

Powrót do strony głównej...



poniedziałek, 11 grudnia 2017, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 288/2017

    Czytelnik mi pisze: „Wielki wychowawca i nauczyciel naszego narodu, Józef Piłsudski, pilnie strzegł, by obcy nas za nos nie wodzili, nie nabijali naszego

  • Widziane z Paryża 287/2017

    Pełen oburzenia list od czytelnika! Pyta: „Jak Pan śmie tego, co uratował honor Polaków, nie poszedł na współpracę z Hitlerem, to jest ministra Józefa Bec

  • Widziane z Paryża 286/2017

    Polsko-austriacki jurysta pochodzenia żydowskiego uważa, że kierownictwo Unii popełniło wysoce nieodpowiedzialny błąd, udzielając Polsce owej „nagany̶