Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 272/2017

Rozmówca pyta: "Jakie były Twej Matki i Twoje, piętnastolatka, postawy polityczne w roku 1945"?

Sprawa prosta. Matka moja nie mogła oczywiście przeboleć śmierci w powstaniu mej siostry Magdy, poległej gdy niosła – będąc wówczas jego łączniczką – jakiś rozkaz (?) dla Radosława, szefa KEDYW-u (poprzednio była w wywiadzie AK, jeździła w tajnych misjach do Niemiec…). Śmierć Magdy i – jak mawiała ma matka – "całego jej pokolenia", zaowocowała hasłem RATOWAĆ BYT BIOLOGICZNY NARODU… (Pamiętam już w późniejszych latach czterdziestych paryską rozmowę mej matki z generałem Borem Komorowskim, będącym tu w Paryżu z wizytą, wówczas premierem rządu „londyńskiego” RP. Matka pytała: "Jak mogliście do powstania dopuścić"? Generał Bór na to: "Ależ Marysiu, młodzież pchała się do walki"! Matka moja na to: "Co z Was za dowódcy, by ulegać pchającej się do walki młodzieży"?!!! – Tyle tylko, jak przez mgłę (!!!), z tej rozmowy sobie przypominam!

W roku 1945 wiele osób ucieszył powrót Mikołajczyka i powstanie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej… Trzeba wiedzieć, że sporo osób wtedy „uznawało” ten rząd za naprawdę polski!

Ja wraz z matką, mym kuzynem Jasiem Kicińskim, który chciał prowadzić walkę zbrojną z komuną (było i sporo takich). wylądowaliśmy” w powiecie kościańskim. Ja dokładnie w liceum w Kościanie… Jak to określa słynny regionalista redaktor Jerzy Zielonka, KOŚCIAN BYŁ WÓWCZAS (do połowy roku 1948) AK-OWSKĄ WYSPĄ NA MORZU CZERWONYM!!! Starostą powiatowym został Karol Fischbach (orientacji narodowej); pierwszym sekretarzem KP PPR, Stefan Bech, b. AK-owiec; sekretarzem powiatowym PPS, Edward Boryczko, także b. AK-owiec. (Patrz rewelacyjna książka jakże wybitnej Teresy Masłowskiej o mnie, pt. "Łącznik z Paryża. Rzecz o weteranie „zimnej wojny”").

Rzecz jasna wówczas zabiegaliśmy o powrót do kraju mego ojca. Jak przez mgłę pamiętam długie rozmowy na ten temat mej matki z Henrykową Strasburgerową, będącą przejazdem w Poznaniu żoną „warszawskiego” ambasadora Polski w Londynie. Ojcu w kraju wysokie stanowisko w urzędzie odbudowy wybrzeża proponował np. jego przedwojenny szef Eugeniusz Kwiatkowski… Ale ojciec uważał, że Stalin lada chwila zaciśnie pasa, spotęguje terror… I – jak się okazało w połowie roku 1948 – ojciec miał całkowitą rację, rozumiał krwawą mentalność i metodę stałego zwiększania „zamordyzmu” stosowaną przez Stalina. Gdy 4 bodaj listopada 1946 roku zjawiłem się z moją Matką w Paryżu, powiedziałem ojcu: "Skończę we Francji studia, i wracam do Polski". Ojciec odpowiadał: "Zrobisz, co zechcesz, ale boję się, że do tego czasu w Polsce wzmocni się stalinowski terror". I cóż, stało się to, co ojciec mądrze przewidział!!! Mawiał: "STALIN TO NIE POLITYK, ON WIERZY TYLKO W TERROR!"

W połowie 1948 roku zaczęły do mej matki i do mnie napływać przesłania z Polski – od rodziny, ale także od ludzi bliskich władzy, np. od ministra Michała Kaczorowskiego czy od Doroty Kłuszyńskiej: "Nie wracać" Matka moja dostała depresji. Mówiła, że nie może żyć poza Polską. Ja przyznałem, iż to mój ojciec miał rację. Opieka intelektualna Józefa Czapskiego pozwoliła mi zwalczyć tęsknotę za – niestety ujętą w więzy terroru stalinowskiego – Polską. Czapski pomógł poznać i pokochać tak Polsce przyjazną Francję!!

Nieco wcześniej w Paryżu nas jeszcze zdążyła odwiedzić ma ukochana ciotka Julia z Lubomirskich Tadeuszowa Morawska. Przyjechała zabiegać o jakieś majątki, jakie miała w Egipcie. Ale w czasie jej pobytu tutaj, w Egipcie wybuchła rewolucja, i nic z majątków…

Pewien rozmówca pyta, jakie prawo pobytu miałem wtedy we Francji. Otóż przez sympatię dla ojca, „najbardziej profrancuskiego z ambasadorów”, francuski MSZ aż do pełnoletności (okres czterech lat) wydał mi kartę dyplomatyczną!!!

Powrót do strony głównej...



poniedziałek, 11 grudnia 2017, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 291/2017

    Kolejne dzienniki (od 1 stycznia 2018 r.) ZOBACZ WIĘCEJ...  Profesor Aleksander Woźny, spec w dziedzinie wywiadu, pisze mi: „ Ostrzeżenie Marszał

  • Widziane z Paryża 290/2017

    Właśnie wróciłem z porannej wyprawy do jednej z mych ulubionych kawiarń na paryskiego croissanta i czarną kawę, oraz na zakupy żywności oraz „Le Figaro

  • Widziane z Paryża 289/2017

    Przypadkowo w mej kawiarni na Porte de St Cloud spotkany znajomy mych znajomych, student historii z Krakowa, jest zdania, że mocnym echem odbiły się w całej Pol


© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2018
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).