Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 273/2017

Rozmówca pyta: "Czy nienawidzi Pan SB-eków, którzy swą ulubioną bronią, pogróżkami, anonimami i insynuacjami tak zaciążyli na Pańskim (ciężka choroba serca) i Pana Żony życiu (u żony – zaburzenia nerwowe???)"?

Moja odpowiedź prosta! Na sto procent wszystko wszystkim wybaczam. Propaganda „czerwonego” była jednak nieźle robiona. Mogła wielu omamić! SB-ecy myśleli, nieraz na serio, że służą Polsce! Na początku, po roku 1990, konieczne było grzebanie się w nocnikach historii. Do tego jestem kawalerem tak szlachetnego Zakonu Maltańskiego (od roku 1977), i wychowankiem tak związanego z mą rodziną Zakonu Jezuitów!!! WIEM ŚWIETNIE, ŻE CHRYSTUS NAKAZAŁ NAM PRZEBACZAĆ!!!

Z kolei tenże rozmówca stawia drugie pytanie: "A jaki jest Pana stosunek do ludzi, który oczerniali Pana w reżymowej prasie, np. do MARKA PIWOWSKIEGO"?!

W pełni wybaczam im!!! Co do Piwowskiego, to wysoko trzeba cenić jego talent reżysera i scenarzysty. Zapraszam go publicznie na PRZYJACIELSKIE spotkanie ze mną.

Co do donosów SB, to jednak zaciążyły one na mym losie!!! W roku szkolnym 1953-1954 byłem w Strasburgu studentem KOLEGIUM WOLNEJ EUROPY. Napisałem pracę naukową o stachanowszczyźnie w Polsce. Uniwersytet Strasburski – Wyższa Szkoła Nauk Europejskich ją wyróżniła. Nasi Amerykanie zamierzali mnie skierować do USA na studia politologiczne (do Jamesa Burnhama), ale po kilku tygodniach „sprawa upadła”. Do Kolegium Wolnej Europy nadszedł donos, że w 1945 roku byłem w Kościanie groźnym komunistą (miałem w Kościanie wówczas 15 lat !!!), i że jestem HOMOSEKSUALISTĄ! W kilka lat później, gdy WE (Wolna Europa – przyp. Red.) brała mnie do stałej pracy, spytałem angażującego mnie Amerykanina: "Jak to możliwe, wszak uprzednio mieliście ów donos na mnie"?!!! Amerykanin odpowiedział: 'Sprawę znamy na skroś. To był donos inspirowany przez UB. Ale proszę tego tematu nie poruszać – pewne śledztwa są jeszcze w toku".

JEDNO PEWNE: TEN DONOS SPOWODOWAŁ, ŻE NIE ZOSTAŁEM DOKTOREM – WYKŁADOWCĄ POLITOLOGII!!! A WIĘC POWAŻNIE ZACIĄŻYŁ NA MYM LOSIE!

Powrót do strony głównej...



poniedziałek, 11 grudnia 2017, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 291/2017

    Kolejne dzienniki (od 1 stycznia 2018 r.) ZOBACZ WIĘCEJ...  Profesor Aleksander Woźny, spec w dziedzinie wywiadu, pisze mi: „ Ostrzeżenie Marszał

  • Widziane z Paryża 290/2017

    Właśnie wróciłem z porannej wyprawy do jednej z mych ulubionych kawiarń na paryskiego croissanta i czarną kawę, oraz na zakupy żywności oraz „Le Figaro

  • Widziane z Paryża 289/2017

    Przypadkowo w mej kawiarni na Porte de St Cloud spotkany znajomy mych znajomych, student historii z Krakowa, jest zdania, że mocnym echem odbiły się w całej Pol