Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 274/2017

Reakcje czytelników bywają błyskawiczne! W związku z mym wczorajszym dziennikiem (dziennik 2 12), jakaś czytelniczka pyta: "Czy ONI nadal Pana prześladują"? Jedno wiem: jakiś czas temu w „mej ulubionej” kawiarni przy avenue de Versailles. Paryż 16-ty, jakiś facet nagle mocno mnie pchnął, mówiąc po polsku: TY FASZYSTO. Co miałem zrobić? Nie zareagowałem!!

Ktoś oburza się, iż zabiegałem o status weterana zimnej wojny! Może nie wie, że UB-eckie zastraszanie rozbiło (!!!) mi rodzinę (separacja ode mnie i choroba żony)… Ale na te tematy więcej pisać nie będę. Może tylko dodam, że tutejszy świetny lekarz uznał mnie za inwalidę. Ktoś (?) pisze też: "Przykro czytać, że windujecie na piedestał niejakiego Wildsteina". Zarzuca mi też ktoś (?), że sprzedałem DOM SPK w Lille, podczas gdy sprawy nie znam, nikt mnie nie pytał o zdanie…

Ktoś przysłał mi moje zdjęcie w kuli maltańskiej z napisem: "Jestem świętym na 100 % , jestem braciszkiem, uśmiech mam cacy… Czy może być lepiej? Nie patrzę prosto w oczy, ale to przecież jest „mądrość”. Rozwiązuję rebus: IPN BU 01753-171 – kto to jest? Na pewno go rozwiążę, Boruch W. z pewnością mi pomoże".

Wahałem się, czy tę sprawę poruszyć. Nie chciałbym zaszkodzić autorowi tych anonimów!!!… Ale cóż – jak uczył mnie mój przyjaciel, dyrektor i nauczyciel gdy szło o pracę informacyjną i przeciąganie ludzi na nasza stronę, Jan NOWAK – "Ujawniać fakty, to Twój święty dziennikarski obowiązek". (Informacje o mej współpracy z „Kościanem – AK-owską Wyspą na Morzu Czerwonym” – książka słynnego REGIONALISTY, JERZEGO ZIELONKI pod takim tytułem ma się za jakiś czas ukazać – można znaleźć w znakomitej pracy Teresy MASŁOWSKIEJ o mnie pt. ŁĄCZNIK Z PARYŻA. RZECZ O WETERANIE ZIMNEJ WOJNY…). Owe sprawy kościańskie – miałem wówczas 15 lat – na wskroś zna też tak ceniony historyk, dr hab. profesor Waldemar Handke!

Ostatnia sprawa: w odpowiedzi na pytanie, precyzuję, że już od lat – od 14 kwietnia 2004 roku – IPN uznał mnie za osobę pokrzywdzoną.

Tyle na dziś. Patrz też wczorajszy dziennik – jak to wynika ponoć z UB-eckiego donosu – nie stałem się współpracownikiem Jamesa Burnhama i doktorem politologii…

Powrót do strony głównej...

poniedziałek, 11 grudnia 2017, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 288/2017

    Czytelnik mi pisze: „Wielki wychowawca i nauczyciel naszego narodu, Józef Piłsudski, pilnie strzegł, by obcy nas za nos nie wodzili, nie nabijali naszego

  • Widziane z Paryża 287/2017

    Pełen oburzenia list od czytelnika! Pyta: „Jak Pan śmie tego, co uratował honor Polaków, nie poszedł na współpracę z Hitlerem, to jest ministra Józefa Bec

  • Widziane z Paryża 286/2017

    Polsko-austriacki jurysta pochodzenia żydowskiego uważa, że kierownictwo Unii popełniło wysoce nieodpowiedzialny błąd, udzielając Polsce owej „nagany̶