Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 276/2017

Błyskawiczna reakcja na mój wczorajszy dziennik! Czytelnik jest zdania, że długo w wolnej już RP wielce wpływowe sfery byłych dyplomatów PRL-u „torpedowały” projekty wciągnięcia do współpracy z placówkami wolnej już Polski byłych dyplomatów emigracyjnych, nadania im statusu dyplomatów honorowych RP… Popierali taką postawę zapewne nawet ludzie ze skądinąd wysoce interesującej GAZETY WYYBORCZEJ. Rzeczywiście ponoć nazywano w tej sferze lewicowych salonów „dyplomatów emigracji” – dyplomatołkami i „czarną reakcją” o „tradycjach pańskiej, obszarniczej Polski”, nazywano ich czasem także „durnymi snobiszonami”!!

A teraz z nieco innej beczki: moje własne opinie! Otóż myślę, że ważne, by odpowiednio uczcić pamięć naszych emigracyjnych placówek. Oznaczyć tablicami pamiątkowymi domy naszych tak aktywnych przedstawicielstw przy Watykanie i w pierwszym rzędzie w Madrycie, a także np. w Paryżu (174, rue de l’Université, Paris 7) oraz np. do naszego poselstwa w Bejrucie. Zastanawiam się, czy nie można pośmiertnie nadać Orderów Orła Białego ambasadorowi Józefowi Potockiemu (człowiek o wielkich wpływach, przyjaciel prezydenta Kennedy’ego, ceniony przez Generała Franco), ambasadorowi Kazimierzowi Papee, ministrowi Zygmuntowi Zawadowskiemu.

A w Paryżu żyje jeszcze 2 b. dyplomatów emigracyjnych. Oboje byliśmy mianowani przez jednego z następców mego ojca, ostatniego delegata legalnego rządu RP w Paryżu, członkami delegatury. Tak, delegat rządu RP Jerzy Ursyn Niemcewicz OFICJALNIE miał 3. współpracowników swej delegatury: Virydiannę z Raczyńskich Reyową, mnie (radca prasowy) i Rafała Gan-Ganowicza.

Gdy idzie o mnie, byłem już radcą poprzedniego delegata legalnego Rządu RP, śp. Xawerego Reya (prowadziłem z nim szereg trudnych negocjacji, np. z Jean-Marie LE PENEM, którego poseł do Parlamentu Europejskiego, Gustaw PORDEA (1916-2002 ) bezpodstawnie podawał się za konsula generalnego legalnego rządu RP…

Pordea – być może (???) miał jakieś chyba nieco dziwne powiązania… Sprawa ta była przedmiotem jakichś procesów – dziennik Le Matin de Paris – o ile się nie mylę (!!!) – został w 1986 skazany za „dyfamację Pordey (???)”. Musze więc uważać, co piszę… Śp. Pordea ma stale potężnych obrońców… Zresztą cała ta sprawa mało jasna…

Polskim „Konsulem Generalnym we Francji Pordeę mianował chyba pseudo-„prezydent” Juliusz Nowina-Sokolnicki (???).

Powrót do strony głównej...



piątek, 29 grudnia 2017, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 288/2017

    Czytelnik mi pisze: „Wielki wychowawca i nauczyciel naszego narodu, Józef Piłsudski, pilnie strzegł, by obcy nas za nos nie wodzili, nie nabijali naszego

  • Widziane z Paryża 287/2017

    Pełen oburzenia list od czytelnika! Pyta: „Jak Pan śmie tego, co uratował honor Polaków, nie poszedł na współpracę z Hitlerem, to jest ministra Józefa Bec

  • Widziane z Paryża 286/2017

    Polsko-austriacki jurysta pochodzenia żydowskiego uważa, że kierownictwo Unii popełniło wysoce nieodpowiedzialny błąd, udzielając Polsce owej „nagany̶