Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 85/2018

Ojca mego czasem nazywano najbardziej profrancuskim z Polaków. I rzeczywiście, hasłem jego życia była walka o „Europę na francuskim sosie”, to znaczy opartą na pięknych wartościach francuskiej kultury politycznej takich, jak pełne poszanowanie prawa i sprawiedliwości, kult wiedzy i sztuki, poszanowanie wszystkich narodów i duch tolerancji. Cechowały go też: przyjaźń do i podziw Generała de Gaulle’a. Dość podobnie, jak mój ojciec, myśleli jego najbliżsi paryscy przyjaciele: Józio Czapski i Kot Jeleński.

A mnie, choć byłem i jestem stuprocentowym Polakiem, wiernym synem Wielkopolski - ojciec i Józio Czapski do serca wlali kult i miłość Francji. Jej, powiedziałbym, wolnościowej kultury. Jej literatury i sztuki. Tak będąc stuprocentowym Polakiem równocześnie nie od dziś wiodę bój po hasłem: „WIĘCEJ FRANCJI W POLSCE I POLSKI WE FRANCJI”.

Ostatnio podjąłem bój o więcej klas języka francuskiego w polskich liceach, oraz o zwiększenie ilości umów o braterskiej współpracy miast i miasteczek francuskich i polskich. Apeluję do mego kościańskiego liceum oraz do - niegdyś królewskiego - miasta KOŚCIAN o odegranie w oparciu o radcę Stanislasa Pierreta z Ambasady Francji w Warszawie - pewnej roli w tej akcji! Kościan, bogaty tradycją oddanych Francji przyjaciół: Generała Dezyderego Chłapowskiego z Turwi i ambasadorów: Alfreda Chłapowskiego z Bonikowa i Kajetana Morawskiego z Jurkowa - jest do odegrania takiej roli wyraźnie powołany!!

Tak - jasne dla mnie, że my Polacy winniśmy walczyć o Frankofonię, o rolę w świecie języka francuskiego, tak jak to podkreślał mój ojciec: ścisłego i w przeciwieństwie do angielskiego - PRECYZYJNEGO!!!

Myślę, że wierni swej narodowej tradycji winniśmy my, Polacy, walczyć o rolę Francji w Europie i świecie!!!! Poprze nas w tej dziedzinie czołowy działacz Frankofonii, niegdyś bliski przyjaciel Jerzego Janowskiego, Joel Broquet. Stawiam w tej dziedzinie między innymi na „Wspólnotę Francusko-Polską”, na Krzysztofa Jussaca, na Barbarę Miechówkę, na Romana Czajkę.

Mam nadzieję, że ze strony francuskiej do tej akcji włącza się np. miasta takie jak np. Lens, gdzie przez lata ukazywał się dziennik „Narodowiec” oraz Amiens, skąd wywodził się młodo zmarły, tak ceniony przez Józia Czapskiego, malarz Jean Colin d’Amiens (patrz: biografia „Jean Colin d’Amiens” pióra Vincent Guilliera; Editions Encrage). Jean Colin d’Amiens był mężem Elżbiety Plater Zyberk - siostrzenicy Czapskiego. Ośmielam się przypuszczać, że dzieła tego, jakże wybitnego zdaniem Czapskiego malarza, winna znać, tak sztuką piękną zainteresowana pani Brigitte Macron - żona obecnego prezydenta Francji, także wywodząca się, tak jak jej mąż i jak Jean Colin, z Amiens!!!)

Kończąc wyrażę nadzieję,że świetna paryska galeria „LE ROI DORE” zainteresuje się Jean Colin d’Amiens.

*   *   *

Zobacz także:

czwartek, 12 lipca 2018, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 111/2018

    Czytelnik stawia trzy pytania. Pierwsze z nich dotyczy tego, czy PRL próbowało mnie ściągnąć do kraju? Tak, gdzieś w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, Jerzy

  • Widziane z Paryża 110/2018

    Czytelnik pyta: jak to się dzieje, że ty, którego żona poważnie zachorzała w wyniku zastraszań przez „CZERWONEGO”, że ty, któremu komunistyczne pomó

  • Widziane z Paryża 109/2018

    Nawiązując do mego wczorajszego dziennika, chcę wyjaśnić mym czytelnikom, że mnie, korespondentowi informacyjno-śledczemu RWE, nie wolno było, ze względu na bez


© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2018
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).