Blog > Komentarze do wpisu
Widziane z Paryża 106/2018

Dotarło do mnie nieco ironiczne pytanie wybitnego b. pracownika Rozgłośni Polskiej RWE w latach chyba już prawie końcowych RWE: czemu podaję się za weterana „zimnej wojny”. Wszak pracując ładnych kilka lat w Monachium ów ceniony komentator żadnego „Ubeckiego zagrożenia” nie wyczuwał!!

Moja odpowiedź prosta! Gdy w połowie lat pięćdziesiątych zaczynałem współpracować z Zygmuntem Michałowskim - polsko-paryskim korespondentem informacyjnym RWE, oraz następnie gdy w roku 1965 stałem się etatowym korespondentem informacyjnym (lub jak kto woli, „śledczym”) - były to inne niż nieco później czasy.

Na korespondenta informacyjnego zaangażowała mnie nie Rozgłośnia Polska RWE, lecz osobny organizm informacyjny o nazwie FREE EUROPE INFORMATION SERVICE”. Z czasem ten organizm przestał istnieć. Wcielono mnie administracyjnie wprost do Rozgłośni Polskiej. Na polecenie Nowaka nadal zabiegałem o ukrywane przez Biuro Polityczne PZPR „informacje z Polski”. Szło o pracę trudną. Musiałem zdobywać, nieraz kupować zakulisowe informacje z PRL; wystrzegać się prowokatorów, co do których miałem ponoć „świetnego nosa”. Prasa PRL-u określała mnie mianem „SZPIONA”. Zdobywałem wiele cennych, czasem rewelacyjnych informacji. Wysoko cenili mnie dyrektorzy: Jan Nowak a następnie Zygmunt Michałowski - no i cenił mą pracę wytrawny „Dwójkarz”, szef tak zwanej polskiej ewaluacji nadchodzących z Polski, poufnych informacji, Kazimierz Zamorski, który skądinąd pisał do mnie już 1997 roku, że pracuje nad książką (nie zdążył przed śmiercią jej skończyć??) o jego zdaniem wysoce pozytywnej roli CIA w życiu Radio Free Europe, „jakiej politycy ulegający nastrojom młodej lewicy bezwstydnie się wyrzekli” (a w jednej ze swych książek Zamorski z oburzeniem pisze, że jeden z amerykańskich dyrektorów RWE kazał w pewnym momencie spalić tysiące raportów korespondentów śledczych RWE, mówiąc, że to materiał szpiegowski.

Odpowiedni radiowi spece, także nieraz walczący z penetracją PRL-owskich i innych „CZERWONYCH SŁUŻB” FRANCUSCY EKSPERCI NIERAZ MNIE OSTRZEGALI. Mój kolega Tadeusz Parczewski padł ofiarą jakiegoś tam dziwnego, zapewne trochę pomylonego prowokatora, który po roku paryskiej jakiejś tam współpracy z Parczewskim nagle wrócił do Polski i nas oszkalował w PRL-owskiej prasie. Parczewski zaś za nieostrożność (?) wyleciał z pracy w RWE.

No i raz jeszcze przypomnę, że we wrocławskiej „Gazecie Obywatelskiej” 15 lutego 2018 roku wybitny b. pułkownik UOP-u Waldemar Maszenda pisał o tym, że żony niektórych pracowników RWE były zastraszane przez bezpiekę a żony Macieja Morawskiego i Jana Nowaka opłaciły to CIĘŻKIMI SCHORZENIAMI”!!

Tyle na dziś o tym tak obszernym temacie. Może tylko dodam, że biorąc pod uwagę stan mej żony i ze względu na mój wiek (89 lat) i ciężką chorobę serca spowodowaną zapewne SB-eckim zastraszaniem - marzyłbym o tym, by Rząd RP uznał ją (mą żonę) za ofiarę prześladowań - za „weterana zimnej wojny”. Podkreślam, że jestem z nią oficjalnie i sądowo odseparowany. Dla siebie nie staram się już o nic! Ale chodzi mi o nią, o jej przyszłość!

Jak widzę, ofiary działań PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa nikogo już nie obchodzą! Swego czasu w oparciu o opinię mego kardiologa, szlachetnego dr. Zbigniewa Jankowskiego robiłem pewne starania w ZUS-ie, a to w związku z moją - zapewne spowodowaną zastraszaniem SB-eckim - ciężką chorobą serca - dano mi odpowiedź odmowną!

Teraz, mocno to podkreślam, nic dla siebie nie chcę - staram się jedynie o uznanie za osobę sterroryzowaną przez SB-ecję mojej odseparowanej ode mnie żony…

Jeszcze tylko dodam, że jedynym człowiekiem, który mi obiecał w tej dziedzinie poparcie, jest znawca dziejów Rozgłośni Polskiej RWE, mój były dyrektor, dbały o dzieje i o los nas - byłych pracowników Rozgłośni Polskiej - szlachetny Lechosław Gawlikowski!

Tyle na dziś.

*   *   *

Zobacz także:

czwartek, 13 września 2018, maciej.dzierzykraj-morawski

Polecane wpisy

  • Widziane z Paryża 104/2018

    Jak mi donosi jeden z mych czytelników w Opolu, szczególnie uroczyście obchodzono tam 79. rocznicę początku II wojny światowej. Ponoć pani wicewojewoda Wioletta

  • Widziane z Paryża 103/2018

    Swego czasu śp minister Janusz Krupski, kierownik Urzędu dla Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych zapewniał mnie, iż powstanie coś w rodzaju statusu „

  • Widziane z Paryża 102/2018

    W związku z mym wczorajszym dziennikiem spieszę sprecyzować, że bynajmniej nie potępiam w czambuł wszystkich byłych dyplomatów PRL. Wiem, że wielu z nich w ówcz


© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2018
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).