wtorek, 05 marca 2019
KOMUNIKAT

W związku z planowanym zamknięciem platformy blogowej "Blox.pl" informuję wszystkich czytelników, że zawartość niniejszej strony internetowej została przeniesiona w nowe miejsce, pod adres:

https://morawskimaciej.wordpress.com

Zostały jeszcze do przeniesienia niektóre materiały fotograficzne.

Kolejne moje teksty będą się ukazywać tylko w nowym miejscu.

Poniżej nie będą już publikowane nowe dzienniki - dotychczasowy, niniejszy serwis zostanie wyłączony 31 marca 2019 r.

Maciej Morawski



10:15, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 lutego 2019
Widziane z Paryża 26/2019

Dotarły do mnie dwa pytania: kiedy wreszcie ukażą się w druku opracowane przez słynnego profesora Rafała Habielskiego TAJNE RAPORTY Kajetana Dzierżykraj-Morawskiego - ambasadora RP przy Francji od jesieni 1943 roku (wtedy Rząd Wolnej Francji powstał w Algierze) a po cofnięciu w lipcu 1945 roku legalnym władzom RP rezydującym w Londynie tolerowanym lecz nie uznawanym oficjalnie ambasadom „Wolnej Polski w Paryżu”, pisane chyba do końca sześćdziesiątych...

Czołowy polski publicysta i pisarz Andrzej Dobosz, który przed laty przeglądał te raporty, jak pamiętam, wysoko cenił ich wartość historyczną. Owe tajne raporty dają wysoce godny uwagi obraz długoletniej walki polskiej emigracji politycznej z polską i francuską komuną. Przed laty Minister Krzysztof Skubiszewski mawiał, że de facto uważa nas, byłych dyplomatów Emigracji za jakby coś w rodzaju honorowych dyplomatów już znowu Wolnej Polski, coś przebąkiwał o jakimś dla nas, dyplomatów emigracyjnych, honorowym statusie.

Rzecz jasna, nie mam pojęcia, nie wiem, jakie dane dotyczące dyplomacji emigracyjnej, jej przeszłych oczywiście działań, raportów itd. Archiwum ministerstwa posiada (przypominam, iż ostatnio o działaniach nas, dyplomatów emigracyjnych, nieco pisałem w mych dziennikach - np. o posiedzeniu w Paryżu Rady Federalnej Ruchu Europejskiego - patrz list premiera Kazimierza Sabbata do mnie z 17 grudnia 1980 roku albo też super głośna sprawa europosła z francuskiego Frontu Narodowego Rumuna Gustawa Pordei.

Ostatnio docierają do mnie POGŁOSKI o jakichś zmianach w naszym MSZ-cie „mogących zwiększyć zainteresowanie DYPLOMACJĄ EMIGRACYJNĄ”. Ale to tylko pogłoski!

*   *   *

Zobacz także:

13:19, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 25/2019

Odnoszę wrażenie, że młodzież studencka Europy, która jednak sporo podróżuje - jest zaniepokojona po pierwsze tym, iż nasz kontynent nie dostatecznie szybko „unowocześnia się technicznie”, jest - jeśli to tak wolno mi określić w tyle, gdy idzie o np. ultra szybkie kolejnictwo za USA, Japonią, może też Chinami?Wszak jeszcze niedawno temu Europa była w świecie „super-nowoczesna”, wielce wynalazcza!

Po drugie: kilku mych znajomych młodych ludzi niepokoi pewien brak wspólnej europejskiej polityki wielkich inwestycji i rozwoju gospodarczego, śmiałych posunięć gospodarczych, dominacja zastoju i super liberalizmu gospodarczego, który może powodować w stosunku np., lecz nie tylko do USA, pewne zacofanie.

Jak podkreśla jeden z mych warszawskich znajomych, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie rzuca się w oczy przesadne skłócenie polityczne, powodujące jednak pewien zamęt i brak „śmiałego rozwoju” (nie wiem, czy to do końca prawda - w Polsce być może jednak widać pewien rozwój ekonomiczny??).

Ale wedle jednego z politologów, hamujące postęp skłócenie w całej Europie jest jednak za duże?? Brak też koncepcji pchnięcia Europy na energiczny tor szybkiego rozwoju no i szkodliwym absurdem jest też Brexit, służący tylko wrogom „mocnej Europy” - czasami może narzucić się pytanie, czy aby ktoś tego osłabiającego Europę Brexitu nie poparł, sfinansował czy coś z tych rzeczy?… Kto wie?!

*   *   *

Zobacz także:

12:35, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 24/2019

Czytelnik pyta: „Jak to było z tym Kościanem - „AK-owską wyspą na Morzu Czerwonym”. Wszak wielu AK-owców kontynuowało paryzantkę, zbrojnie walczyło z reżimem? Święta prawda. Ale jednak sporo AK-owców po Powstaniu Warszawskim stanęło na stanowisku: „dosyć strat”. Trzeba ratować co się da!! Iść na kompromis bo inaczej będzie 17. Republika.

W mej rodzinie opinie były podzielone. Matka moja i ja, złamani śmiercią mej siostry Magdy w Powstaniu, chcieliśmy ratować co się da. Np. moi cioteczni bracia: Jaś i Staś Kicińscy sympatyzowali (lata 1945-1946) z kontynuacją walki zbrojnej, spodziewali się nowej wojny…

Niektórzy przedwojenni przyjaciele mego ojca: wtedy szef odbudowy Wybrzeża Eugeniusz Kwiatkowski oraz minister odbudowy kraju Michał Kaczorowski uważali, że jest on potrzebny w kraju chcieli go do Polski ściągnąć z Paryża. Ojciec, gdyśmy z matką 4 listopada 1946 roku przybyli doń z Polski do Paryża, z miejsca oświadczył nam, że o powrocie nie ma mowy; jest bowiem przekonany, że Stalin szybko narzuci Polsce niesamowicie ostry terror i to nastąpiło już w połowie roku 1948! W Kościanie „czerwona czystka”objęła 150 osób… Skończyła się tamtejsza „AK-owska wyspa na Morzu Czerwonym…”.

Tyle na dziś.

Dodam tylko, że mój ojciec mawiał czasem, iż gdyby żył generał Władysław Sikorski, trudniej by było aliantom „puścić Polskę w trąbę”, nie domagać się wolnych wyborów pod kontrolą międzynarodową. Mikołajczyk nie miał ogromu autorytetu historyczno - międzynarodowego Sikorskiego.

 

*   *   *

Zobacz także:

12:29, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 23/2019

W związku z mymi niedawnymi dziennikami narzuca się pytanie, na czym polegała ma działalność radcy delegata w Paryżu legalnego rządu RP (rezydującego na uchodźstwie w Londynie)? Aby nie być gołosłownym, przytoczę krótki wyjątek z listu Kazimierza Sabbata - ówczesnego premiera rządu RP zwanego londyńskim do mnie: „Londyn 17 listopada 1980. Drogi Panie Macieju, bardzo Panu dziękuję, że chociaż zawiadomiony w ostatniej chwili zechciał Pan reprezentować nas w czasie obrad Rady Federacyjnej Ruchu Europejskiego w Paryżu. Dziękuję także za nadesłane sprawozdanie. Mam nadzieję, że o styczniowym zebraniu powiadomieni będziemy dostatecznie wcześnie. Będę wówczas starał się przyjechać na zebranie osobiście…”.

Nie trzeba chyba podkreślać, ze wówczas potężny Ruch Europejski niewątpliwie wspierał koncepcje całej, na serio demokratycznej, Europy…

Załatwiałem w ramach paryskiej delegatury legalnego Rządu RP rzecz jasna także nieco innych spraw… Muszę je sobie dokładnie przypomnieć. Pamięć już mnie zawodzi!!

Słynna była (kilka bardzo głośnych procesów) sprawa europosła z Frontu Narodowego, Rumuna Gustawa Pordei, podejrzewanego, iż jest agentem komunistycznej Rumuni. Rzecz dotyczyła też nas, bo Pordea podawał się między innymi za Konsula Generalnego Rządu RP w Londynie… Być może miał nominację od pseudo-prezydenta Juliusza Nowiny Sokolnickiego? Wraz z ówczesnym delegatem legalnego rządu rp Xawerym Reyem, którego byłem radcą, staraliśmy się wytłumaczyć szefowi Frontu Narodowego, Jean Marie le Penowi, że Pordea żadnym konsulem naszego rządu emigracyjnego nie jest…

*   *   *

Zobacz także:

12:20, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 22/2019

Dla uniknięcia nieporozumień i nawiązując do mego wczorajszego dziennika precyzuję, że - gdy chodzi o dyplomację emigracyjną – to od obecnego MSZ-tu należy się jej jedynie pewna forma czysto MORALNEGO uznania, NIC INNEGO – MOCNO TO PRECYZUJĘ! Chodzi mi tylko, by pewne usługi oddane walce o WOLNĄ POLSKĘ odnotować!

Mocno to podkreślam, bo rozeszła się pogłoska, że w wypadku mej eks-żony Jadwigi z Żeromskich Morawskiej, ciężko chorej, zapewne w wyniku zastraszania mnie, uważanego przez PRL za „szpiona” (oraz zastraszania mej rodziny) przez SB, w wyniku klimatu nagonki na nas, „szpionów” i rzekomych oszczerców wytworzonego przez „czerwone” służby bezpieczeństwa (bułgarskie parasole, wypadki pobicia np. Moniki Lovinesco, rumuńskiej redaktorki RWE, zamach na monachijską siedzibę RWE itd. itd.) - że ja zabiegam o jakąś rentę dla mej eks-żony; de facto, chodzi mi o uznanie ją za „inwalidę zimnej wojny”; o zapewnienie jej do śmierci - jeśli to możliwe - odpowiedniej opieki lekarskiej. U podstaw mych starań leży poczucie obowiązku i pamięć o tym, że matka mej żony miała do mnie pretensje, że żeniąc się nie powiedziałem, iż mam jednak nieco niebezpieczną pracę… Jedno pewne - teraz zachowałem się idiotycznie - stworzyłem wrażenie, że zabiegam o jakieś renty.

A tymczasem wytyczną mego życia, jest odziedziczone po przodkach hasło, by Polsce i jej wolności możliwie jak najbardziej bezinteresownie służyć!

*   *   *

Zobacz także:

10:48, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 21/2019

W związku z mym wczorajszym dziennikiem odnoszącym się do nie uznawanej, lecz de facto tolerowanej przez Francję paryskiej ambasady Wolnej Polski (ambasady legalnych władz RP rezydujących wówczas w Londynie) samo nasuwa się pytanie, jaki jest stosunek obecnego polskiego MSZ-tu do owej „dyplomacji emigracyjnej”? Swego czasu (rok 1990 ?), o ile dobrze pamiętam, minister Krzysztof Skubiszewski zapewniał mnie, że my, byli dyplomaci emigracyjni, będziemy przez MSZ już wolnej Polski uważani za jakby dyplomatów honorowych RP (Skubiszewski swego czasu, odwiedzając Paryż, sekretnie rzecz jasna - to był wszak okres PRL-u - bywał u mego ojca na 174 rue de l’ Universite – i, jak mi już w Wolnej Polsce mawiał, wysoko rozwagę mego ojca cenił). Skubiszewski coś mi niewyraźnie wspominał o jakimś specjalnym statusie dla byłych dyplomatów emigracji. Do tego nie doszło. Byli dyplomaci PRL-u sprawę ponoć ośmieszyli i storpedowali. Rzecz jasna, nie lubili oni dyplomacji emigracyjnej - uważali ją ponoć za „niepoważną lipę”!

Obecnie, gdy idzie o Francję, żyją jeszcze dwie osoby, które wchodziły w skład emigracyjnej dyplomacji i były wyposażone przez ostatniego Delegata Rządu, Jerzego Ursyn-Niemcewicza w specjalne legitymacje służbowe delegatury. Te dwie osoby to Virydianna Rey i ja…

Uważam, że obecny polski MSZ (jeśli tego już nie robi) winien szeroko opracować historię dyplomacji emigracyjnej. Z radością się dowiedziałem, że słynny historyk, profesor Rafał Habielski ma lada dzień wydać nakładem MSZ-tu i IPN-u tajne raporty mego ojca dla legalnego kierownictwa polskiego w Londynie!!! Dwadzieścia kilka lat rewelacyjnych raportów (dwa razy w tygodniu pisanych sprawozdań „ambasady Wolnej Polski”, wielce godnego uwagi obrazu życia i walki polskiej niezłomnej emigracji politycznej we Francji. Jak ktoś mi mówi, inna rzecz, że - być może - dobrze zamaskowane kręgi „postępowców” i ludzi PRL będą zabiegać, by ten tekst nie ujrzał światła dziennego. Rzuca na wiele spraw nowe światło? Ukazuje spore znaczenie dyplomacji emigracyjnej.

*   *   *

Zobacz także:

10:42, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 20/2019

Czytelnik pyta, gdzie po uznaniu przez Francję Rządu w Warszawie mieściły się biura paryskiej „Ambasady Wolnej Polski” tolerowanej, lecz rzecz jasna nie uznawanej oficjalnie, ambasady legalnego rządu RP w Londynie. Otóż gdy listopadzie 1946 roku z matką mą przybyłem do Paryża, ojciec mój wynajmował piękną willę w ogrodzie w Chaville pod Paryżem. Mieszkali tam wtedy też moja siostra Barbara i jej mąż Włodek Ledóchowski (wyjechali oni następnie do Afryki Południowej, gdzie Włodek przez lata pracował, będąc jeszcze z Politechniki Lwowskiej znakomitym inżynierem budowlanym).

Mieszkali tam też (w owej willi w Chaville należącej do Francuzów o nazwisku Postel-Vinay): Franek Potworowski z żoną i z synami, oraz inni Polacy np. Renia Czarnocka i Lulu Malinowska. Ale biura Ambasady Wolnej Polski mieściły się w jakimś lokalu, który ojciec wynajmował w Paryżu. Zespół owej ambasady, to sekretarze ojca: Żaneta Zabiełło oraz Jaś Siemieński, no i szofer.

Następnie ojciec w pewnym momencie wyniósł się z Chaville. Przez pewien czas mieszkali tam jeszcze jacyś inni Polacy. Ja na kilka miesięcy wylądowałem, w wówczas egzystującym polskim domu studenckim w Maison Alfort koło Paryża. Z czasem ojciec wynajął w Neuilly pod Paryżem (chyba 20 boulevard Maillot) nie istniejący już dom - dużą willę. Tam zamieszkał z matką i ze mną, oraz tam miał swe biura. Stosunkowo szybko Neuilly opuścił. Zamieszkaliśmy przy rue de l’Universite 174 - w tym samym domu, co od lat Zbyszek Morawski, żonaty z kuzynką mego ojca Adą de domo Łubieńską primo voto Bławdziewiczową (matką Jana Pomiana Bławdziewicza). Zbyszek jednak szybko ów dom opuścił - umieścił swe biura Societe Import Export KOMOR oraz zamieszkał w pięknym domku jednorodzinnym na rue Christophe Colomb kolo placu Etoile, gdzie wiele i świetnie (znakomitą miał kucharkę)przyjmował…

Ojciec mój swe biura Ambasady Wolnej Polski miał na 174 rue de l’Universite, Paryż 7. Tam mieszkał on, także moja matka i ja - który dzierżawiłem pokój służbowy. Biuro ambasady Wolnej Polski de facto prowadził były dyplomata II RP w ZSRR, radca Tadeusz Parczewski. Pomagali od czasu do czasu np. radca Edward Borowski, Paweł Zdziechowski itd., itd. Biuro było bardzo czynne: wielu gości, np. także z Polski (ojciec mój przewodniczył 3-osobowej komisji, która dzięki dotacji amerykańskiej mogla dawać zapomogi gościom z Polski (w skład komisji wchodzili: Stanisław Gebhardt, ważny działacz międzynarodówki chadeckiej oraz radca Parczewski).

Owa „ambasada” przestała działać, gdy mój ojciec, ciężko chory na serce, przeniósł się do Domu Spokojnej Starości w Lailly-en-Val. Zastąpili ją kolejni, zawsze mający pewne zespoły delegaci rządu: Władysław Poniński, następnie Xawery Rey oraz Jerzy Ursyn-Niemcewicz (z dwoma ostatnimi ściśle współpracowałem, byłem ich „radcą”). Sam nie mogłem mimo nacisków Kazimierza Sabbata, ówczesnego premiera legalnego Rządu RP (tak zwany rząd „londyński”) być takim delegatem rządu, będąc oficjalnie akredytowany we Francji jako korespondent RWE…

Tyle na dziś.

*   *   *

Zobacz także:

10:04, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 19/2019

Już kilka dni temu Prezydent zainaugurował wielką debatę ogólnonarodową, związaną m.in. z zamętem, jaki w kraju wywołują np. bardzo brutalne jednak protesty tak zwanych „żółtych kamizelek”.Debata ma potrwać do 15 marca. Będzie ona okazją do zapoznania się z różnorakimi rzecz jasna postulatami Francuzów. Mają mieć miejsce liczne lokalne zebrania z inicjatywy np. merów oraz np. tak zwane lokalne konferencje obywatelskie… Jak 21 stycznia donosiło badanie opinii, Macron nagle uzyskał jakby nieco lepszy (powtarzam NIECO) lepszy wynik w sondażach, a to dlatego, że - jak się zdaje - zwiększyło się trochę dlań poparcie na prawicy?

Od siebie dodam, że odnoszę wrażenie, że - jeśli wolno mi to tak w „skrócie”określić - sytuacja zarówno we Francji, jak i w całej Europie jest teraz dziwnie mało stabilna?...

*   *   *

Zobacz także:

09:54, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 lutego 2019
Widziane z Paryża 18/2019

Rozmówca pyta, kim był, i czy moim krewnym był Jan Pomian-Bławdziewicz. Na pierwszą część pytania odpowiem, że Jan Bławdziewicz, który w pewnym momencie zaczął na Zachodzie używać łatwiejszego do wymówienia przez cudzoziemców nazwiska Pomian (Pomian to herb Bławdziewiczów) odgrywał dużą, lecz powiedziałbym - dyskretną rolę w życiu naszej tak zwanej drugiej wielkiej emigracji politycznej (tej po roku 1945).

Jaś pod koniec wojny był w Anglii polskim lotnikiem. O ile pamiętam, w roku 1948 stal się sekretarzem i współpracownikiem „tajemniczego nieco i wielce wpływowego” Józefa Retingera (Kraków 1888 - Londyn 1960) bojownika o zjednoczenie całej Eiropy,nieco później założyciel słynnej grupy Bildenberg, mającej - jeśli to tak wolno w uproszczeniu mi określić - wspólne z USA zabiegi o wyzwolenie tak zwanej Innej Europy, tej „faktycznie zagarniętej przez ZSRR”.

Dodam, że Jan Pomian-Bławdziewicz był w Lodynie długoletnim jednym z dyrektorów galerii sztuki Heim Gallery.

Co do swego pokrewieństwa ze mną, to Jan Pomian-Bławdziewicz był krewnym mego ojca, a to przez swą matkę de domo Łubieńską, primo voto Pomian-Bławdziewicz (piękny dwór w Nowym Mieście nad Pilicą… Drugim mężem tejże jego matki był Zbyszek Morawski herbu Korab, ponoć potomek niegdyś słynnych „Kaliszan”, w czasie drugiej wojny światowej szef regionu „Magdalena” w sieci wywiadowczej F2, zdemobilizowany w randze podpułkownika, po wojnie ceniony biznesmen - firma KOMOR.

*   *   *

Zobacz także:

16:48, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 17/2019

Krótkie pytanie czytelnika! Czy nie widzi pan, że Europa w pełnym rozkładzie, niebezpiecznie Brexitem - lecz nie tylko - osłabiona? Czy nie obawia się pan też tego, że np. Szkocja zażąda niepodległości?

Odpowiem „od końca”.Nie znam się na sprawach szkockich!! No i nie bardzo wierzę w całkowite uniezależnienie się Szkocji. Przyznaję jednak, że wszystko co mogłoby osłabiać Anglię dla Europy byłoby niekorzystne! A my, Polacy, mamy w Europie już tradycyjnie dwóch sojuszników: Francję i Anglię.

Co do tezy, że Europa jest w pełnym rozkładzie, to myślę, że jest ona jednak dość mocno przesadzona! Zapewne jednak uda się doprowadzić do rozsądnego Brexitu (który skądinąd sam dla siebie jest szkodliwym absurdem).

Myślę poza tym, że zarówno w anglii, jak w innych krajach naszego kontynentu, jednak teraz poczucie „europejskości” jest mocne, podobnie jak świadomość, że Europa jako taka. nawet z Anglią formalnie poza -Unią, jest dla nas - jakby to powiedzieć? - pewną gwarancją stabilności i obecnego ładu. Tak to mocno odczuwam!

Tyle w wielkim skrócie, ot tak od ręki, na dziś.

*   *   *

Zobacz także:





16:22, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 16/2019

Moja rozmowa z Markiem Brzezińskim, w mym odczuciu jednym z najlepszych obecnych polskich dziennikarzy! (rozmowa pt. „SZPIEG” Z RADIA WOLNA EUROPA; poczytny tygodnik „ANGORA” z 6 stycznia 2019 roku, nakład 250 tysięcy egzemplarzy) – wywołała, jak słyszę, spore zainteresowanie. „Zimna wojna” - jak telefonuje mi pewien czytelnik moich dzienników - jest teraz w modzie; młodzi chcą więcej wiedzieć o tamtych czasach „walki o wolną Polskę”. Radio Wolna Europa otacza „prawdziwy mit”… Nieraz pada pytanie, skąd RWE znało „tajemnice PRL-u” - ukrywaną przez PZPR prawdę o tym, co to tam zachodziło, np. o porażkach gospodarczych absurdalnego systemu, także o ostrych walkach frakcyjnych w partii komunistycznej; dalej: o niewątpliwych ingerencjach radzieckich w wiele spraw itd., itd. Każdy rozumie, że „wycieki i przecieki” działały członkom Biura Politycznego na nerwy. Jasne, że czerwona władza brała się za informatorów RWE i też za tego Radia korespondentów informacyjnych… Co do Piotra Jeglińskiego, to ponoć SB chciało go zabić.

Mój rozmówca telefoniczny jest zdania: Twa rozmowa z Brzezińskim, to tekst w sam raz dla audycji historycznych Polskiego Radia czy polskiego filmu… Jak ponoć on też słyszał, nieco się mówi o nowych projektach filmów fabularnych o wojnie RWE z PRL-em. O CAŁYM OKRESIE „ZIMNEJ” - LECZ JEDNAK CZASEM WIELCE BRUTALNEJ – WOJNY. O projektach filmów nieco w rodzaju słynnej „OPERACJI RESZKA” (reżyseria Ewa Pytka, rok produkcji 2009). Owa operacja miała ponoć na celu zwabienie w pułapkę, a następnie zgładzenie Piotra Jeglińskiego, który dostarczał RWE do Monachium często przeze mnie oraz Janowi Nowakowi do Waszyngtonu rewelacyjnych informacji o tym, co zachodziło w PRL i na szczytach PZPR-u.

*   *   *

Zobacz także:



16:16, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 15/2019

Dziś odnotuję słowa Magdaleny Adamowicz wypowiedziane w „Faktach po Faktach”. Owa wdowa po ofierze bestialskiego mordu ponoć nie zawahała się bardzo mądrze i bardzo pięknie stwierdzić: „Ważne jest narodowe pojednanie. Myślę, że może coś w ludziach pęknie. Że coś się zmieni. Ale to musi iść nie tylko od polityków, ludzie muszą być bardziej uprzejmi, serdeczni, nie wrodzy. Media nie muszą na siłę szukać sensacji, muszą bardziej ważyć słowa. Słowa mogą zabić!”

Ze swej strony też liczę na narodowe pojednanie...

Korespondent informacyjny RWE, spec od tego, co w PRL zachodziło, przez lata byłem przedmiotem (ja i moja eks żona, która do dziś jest ciężko chora) - byliśmy ofiarami częstych prób zastraszenia, ataków, oszczerstw, oskarżeń...

Mam nadzieję, że już następuje wstrząs moralny wywołany bestialskim mordem Pawła Adamowicza i jestem przekonany, że my, katolicy, winniśmy mocniej niż dotychczas, zmobilizować się w walce z nienawiścią, w walce o umiejętność różnienia się kulturalnie, no i w walce z zarazą psychopatii…

Uderzyło mnie, że Arcybiskup Metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź - kapelan konwentualny ad honorem naszego ukochanego Zakonu zwanego Maltańskim wskazał, że śmierć Adamowicza to dzwon na trwogę, wezwanie do rachunku sumienia… Ów były przed laty student Instytutu Katolickiego w Paryżu, w mym odczuciu wielce właściwie pojął wydźwięk tej sprawy… Tak, ów mord to dzwon na trwogę!

Od siebie dodam także jest on też wezwaniem do mobilizacji od hasłem „kultury w sporach”…

*   *   *

Zobacz także:

16:05, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 14/2019

Czytelnik pyta jak oceniam BREXIT? Otóż uważam BREXIT za godzący w interesy Polski i całej Europy niewątpliwy ABSURD. Niesie on problemy gospodarcze, osłabia i jednych i drugich, to jest zarówno Anglię, jak i inne kraje Unii.

BREXIT to dla Polaków szczególny cios. Nie od dziś nasza polityka europejska była oparta na szczególnie bliskiej współpracy z Anglią i z Francją. Uważam, że po BREXICIE Zjednoczone Królestwo podtrzyma swe relacje dwustronne z nami w oparciu o funkcjonujące mechanizmy, takie jak konsultacje międzyrządowe polsko-brytyjskie… Ale to nie zmienia faktu, że BREXIT osłabia całą Europę, jest być może wynikiem jakiejś antyeuropejskiej INTRYGI! Wszak jedno chyba : BREXIT całą Europę osłabia.

Myślę, że premier Morawiecki miał 100% racji w rozmowie z dziennikarzem gazety „THE TELEGRAPH” stwierdzając, dając jasno wyraz przekonaniu, że stanowcze oświadczenie i surowe słowa pewnych polityków z Brukseli szkodzą wspólnemu celowi wypracowania najbardziej pożądanego rezultatu w czasie negocjacji w sprawie BREXITU… Nasz premier wyraźnie chyba wezwał do okazania większego wsparcia Teresie May. Premier Polski wierzy jednak, że Teresa MAY (dodam od siebie: nota bene wierna przyjaciółka Polski) JEST W STANIE PRZEPŁYNĄĆ PRZEZ TĘ BURZĘ…

Kończąc tego ranka ten tekst, ośmielę się dać wyraz mocnemu przekonaniu, że BREXIT godzi w interesy Europy, Europę siłą rzeczy osłabia. Mam ochotę raz jeszcze powiedzieć, że jest godzącą w moc Europy dziwną intrygą. Czy i kto się za tym zagraniem kryje, nie jestem w stanie ocenić! Jedno wydaje mi się pewne. Nam Polakom (i nie tylko nam) obecność Wielkiej Brytanii w Unii, w mym odczuciu była bardzo przydatna…

Nie jestem w stanie ocenić, czy jest prawdą, że pewne siły w Brukseli „od lat celowo Brytyjczyków ROZDRAŻNIAŁY” (?)

*   *   *

Zobacz także:

15:24, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 stycznia 2019
Widziane z Paryża 13/2019

Żywię nadzieję, że ponury mord Prezydenta Pawła Adamowicza jeszcze zwiększy mobilizację nas, katolików pod hasłem rozładowywania polskich nadmiernych napięć, burzliwych kłótni, nienawistnego podejścia do ludzi o innych opiniach. Tak ufam, że ów ponury wyczyn psychopaty chcącego „ZABŁYSNĄĆ” na pierwszych stronach gazet i w telewizji - w gruncie rzeczy ułatwi naszą katolików MOBILIZACJĘ w boju o to, by Polaków skłaniać do wzajemnej wyrozumiałości, do UMIARU W SPORACH, do budowania dialogu ponad nieuniknionymi podziałami…

Ojciec mój był zdania, że podsycane przez obcych polskie nienawistne spory ułatwiły ROZBIORY i później też zawsze były zręcznie rozgrywane przez naszych WROGÓW.

Wydaje mi się, że nasi naukowcy politologowie, psychosocjolodzy itd., itd., w tym w pierwszym rzędzie wprowadzeni w taką problematykę rzeczoznawcy naszych, tak w Polsce znakomitych katolickich uczelni - winni przeprowadzić poważną, uniwersytecką analizę przyczyn zbyt brutalnie i łatwo potęgujących się u nas napięć, owej polskiej, czasem nieco histerycznej kłótliwości, wyraźnej niekiedy nieumiejętności unikania przesadnych oskarżeń czy też ciskania obelgami… Spierać się można, nawet trzeba. Konfrontacja różnych poglądów wiele daje, jest niekiedy bardzo pożyteczna… Ale co innego rozsądna konfrontacja, rozsądna i rzeczowa debata, a karczemne awantury, miotanie OBRAŹLIWYMI OBELGAMI…

*   *   *

Zobacz także:

16:58, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 12/2019

Jak się dowiaduję, papież Franciszek wysoce się przejął ponurym mordem prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza! Bardzo też zwrócono uwagę na fakt, że w sobotę, 19 stycznia w Bazylice Mariackiej w Gdańsku na początku uroczystości pogrzebowych zmarłego tak tragicznie Pawła Adamowicza arcybiskup Sławoj Leszek Głódź wręczył rodzinie zmarłego specjalny dar papieża Franciszka! Piękne różance z Watykanu (to ponoć rzadki gest!)… Arcybiskup Metropolita Gdański przekazał rzecz jasna rodzinie zmarłego jego żonie Magdalenie, dwóm córkom oraz także bratu bestialsko zamordowanego prezydenta PAPIESKIE KONDOLENCJE.

Co rzucało się też w oczy, to fakt, iż najwyraźniej nasz Episkopat w pełni docenił (o czym świadczą liczne wybitnych kapłanów wypowiedzi) ogrom moralnego wydźwięku tej ohydnej ZBRODNI! Miejmy nadzieję, że szlachetny Paweł Adamowicz stanie się teraz jeśli wolno mi to tak określić jakby POMNIKIEM, WZYWAJĄCYM RODAKÓW DO ROZWAGI I W NIEUNIKNIONYCH RZECZ JASNA RÓŻNICACH ZDAŃ - DO UMIARU.

Może na jednej z katolickich uczelni Polski winien powstać fakultet imienia Pawła Adamowicza analizujący, jak zwalczać polskie, zbyt brutalne, jak rozładowywać histeryczne - napięcia! Różnice zdań są nieuniknione, ale umiejmy spierać się po chrześcijańsku, nie ulegać dzikiej nienawiści. Tak, myślę, że prezydent Adamowicz - ofiara psychopaty, winien stać się narodowym pomnikiem chrześcijańskiego podejścia do drugich i ich poglądów…

Kończąc, pragnę ja - członek Polonii francuskiej złożyć hołd organizacji „Wspólnota Polsko-Francuska i np. jej obecnemu prezesowi. Krzysztofowi Jussac - jednemu z naszych wielkich budowniczych pojednania narodowego i kulturalnego dialogu pomiędzy narodami różnych poglądów i orientacji, a do tego - co sam dobrze wiem - człowieka zawsze gotowego w tych czy innych dziedzinach bliźnim służyć i dopomagać.

*   *   *

Zobacz także:

16:54, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 11/2019

Zdaniem jednego z poważnych politologów rok 2019 zapowiada się mało stabilnie! Około 3/4 Francuzów ponoć surowo ocenia prezydenta Macrona, a w kilku krajach Europy rozwijają się dość szybko pewne sympatie dla postulatów zbliżonych do tych francuskiego ruchu tak zwanych „żółtych kamizelek”…

Rzecz oczywista gdy chodzi o STABILNOŚĆ sytuacji w Europie, wiele zależeć będzie od tego, co nastąpi w Anglii; jak rozwinie się sprawa Brexitu. Moi przyjaciele Anglicy donoszą mi z Londynu, iż nastroje tamtejszego społeczeństwa przeżywają szybką ewolucję - ponoć, powtarzam ponoć zaczyna coraz to wyraźniej potęgować się przekonanie, że zwycięstwo wyborcze Brexitu było wyrazem niechęci do aroganckich, brukselskich władz Unii oraz po prostu złego humoru Brytyjczyków rzekomo traktowanych (przez Brukselę) „per noga”! Coraz częściej mówi się o potrzebie znalezienia ZUPEŁNIE NOWEJ FORMUŁY STOSUNKÓW MIĘDZY WIELKĄ BRYTANIĄ I UNIĄ?

Coraz to większa liczba politologów jest ponoć zdania, że rok 2019 może przynieść JAKIEŚ ZNACZNE PRZEMIANY, NAWET - IŻ NADCHODZI ZUPEŁNIE NOWA EPOKA?... Bardzo ogólnie to ujmując, ale inaczej nie można - MŁODZI CHCĄ WIĘKSZEJ SPRAWNOŚCI INSTYTUCJI EUROPEJSKICH, NOWOCZESNOŚCI I WIELKICH IDĄCYCH PO TEJ LINII ROBÓT… (np. ultra szybkiego, europejskiego kolejnictwa, śmiałego postawienia na kartę modernizacji i wynalazczości…). Młodych, którzy jednak sporo podróżują, drażnią przewagi nad nami w tej dziedzinie USA, Japonii, Chin…

*   *   *

Zobacz także:



16:44, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 10/2019

Jestem dogłębnie poruszony mordem - jak słyszę przez wielu wysoce cenionego - Prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Nawet wedle będącego zgoła innej orientacji politycznej mego znajomego gdańszczanina „człowieka „dużej klasy i naprawdę na wysokim poziomie intelektualnym…”.

Czyżby nastąpiło pewne zdziczenie Polaków, moda na brutalną i nawet jak na gdańskim przykładzie widać - na „krwawą nienawiść”? Ponure wrażenie robi obecna odnotowywana przez środki masowego przekazu fala różnorakich pogróżek. Mordu Adamowica dokonał człowiek niewątpliwie chory psychicznie. Ale równocześnie chyba dość wyraźnie rozkwita dziwaczna fala nienawistnych, niezgodnych chyba z polską szlachetną naturą, „krwawych wypowiedzi”… Zapewne wszystko to jest ponurym dziedzictwem po PRL-owskiej modzie, na opartej na bolszewickich wzorach skłonności do metod krwawego gwałtu, mordowania przeciwników…

Polską XX-lecia niepodległości, o ile pamięć mnie nie myli, wstrząsnął tylko mord w Zachęcie 16 grudnia 1922 roku Prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Były też dość nieliczne inne sprawy. Z nich do dziś nie wyjaśniony problem tajemniczego zaginięcia na początku sierpnia 1927 Generała Włodzimierza Zagórskiego…

A teraz co innego. Ojciec, jak pisał, wychował mnie pod portretami kilku mych bezpośrednich przodków, generałów: Jana Henryka Dąbrowskiego, Franciszka Morawskiego, Dezyderego Chłapowskiego… Mawiał mi: „Też bądź wobec rodaków wyrozumiały. I to Polska winna na ciebie liczyć a nie ty na nią… Ważne, byś tego nigdy nie zapominał! Byś pozostawał wierny długowiekowej tradycji służby krajowi! TAKA JUŻ NASZA ROLA” - mawiał.

A ja muszę zabraniać sobie odruchów złego humoru i jakichkolwiek pretensji (nie zmienia to faktu, iż chcę, by by wiedziano, że moja żona jednak ciężko w wyniku zastraszania przez SB zachorzała (mądrze pisał o tym szlachetny pułkownik Waldemar Maszenda).

Z kolei dodam, że 6 stycznia 1995 roku dyrektor Jan Nowak-Jeziorański, mój ulubiony szef, nauczyciel i OPIEKUN, pisał mi: „Przygnębiony jestem wiadomością o nerwowych przypadłościach Pani i wyobrażam sobie co Pan przeżywa… Moja żona też była na pograniczu nerwowego załamania, gdy zasypywano ją listami i telefonami, zapowiadającymi, że mnie wykończą…”

Tyle na dziś. Jedno pewne. Muszę do całej tej sprawy podchodzić pokornie! I z godnością. Świadom, że służba Polsce to było moje przeznaczenie i po prostu mój, wynikający z rodowej tradycji obowiązek, mocno w mych genach zanotowany…Obym tylko potrafił wobec losu i drugich ludzi zawsze zajmować stanowisko na sto procent katolickie! Pozbawione wszelkich pretensji i nacechowane owymi, tak nam drogimi, „dobrymi manierami”

Tyle tej starczej spowiedzi na dziś…

*   *   *

Zobacz także:

16:38, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 9/2019

To, co wczoraj zaszło w Izbie Gmin: masowe odrzucenie projektu dotyczącego Brexitu, wynegocjowanego przez panią premier Teresę May - bez względu na to, jak dalej się ta sprawa potoczy, pogłębia w tej chwili poczucie zamętu, jaki ogarnął - można chyba śmiało powiedzieć – prawie że całą Unię Europejską. Umacnia się dość teraz powszechne przekonanie, iż szybkimi krokami nadchodzi jakieś „nowe”, potęguje się chyba niewątpliwie poczucie, że poprzednie, długoletnie kierownictwo Unii Europejskiej nie zdało egzaminu. Jasne chyba, że coraz to szersze masy Europejczyków pragną nowej polityki ekonomicznej… Mniej niż dotychczas liberalnej, zapewniającej wszystkim godziwe zarobki, w sposób zdecydowany stawiającej na walkę o unowocześnienie Europy, jej modernizację, wielkie szybko opłacalne inwestycje, super szybkie kolejnictwo itd., itd.

Jedno chyba pewne: prestiż dotychczasowego brukselskiego kierownictwa Europy wyraźnie chyba załamał się? Społeczeństwa chcą innej, gospodarczo sprawnej Europy. Młodzież europejska, która jednak sporo podróżuje, niekiedy uważa, że w wielu dziedzinach jesteśmy za bardzo w tyle za USA, Japonią, a nawet Chinami…

Jednym słowem - narasta pragnienie JAKIEJŚ NOWEJ EUROPY, energicznie kierowanej pod względem gospodarczym… Wyzwolonej z oków „nadmiernego liberalizmu”, PLANOWO kierowanej pod względem gospodarczym. Co do Brexitu, to zaczyna nurtować myśl o jakiejś, zgoła nowej umowie - ANGLIA I UNIA?...

Pozbawiona Anglii - wielkiego mocarstwa naszego kontynentu - Unia traci na znaczeniu. Ale Anglia to kraj o bardzo własnej specyfice, różny od reszty Europy… Bardzo do swej tak rzucającej się z miejsca w oczy ODRĘBNOŚCI przywiązany… Być może dlatego Unia winna wypracować nieco odrębny model współpracy z owym krajem? Zobaczymy, co przyszłość nam w tej dziedzinie przyniesie? Wszystko to,dopiero okaże się!

Jedno uderza mnie: IDZIE JAKIEŚ NOWE!!

*   *   *

Zobacz także:





16:28, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 8/2019

W związku z mymi niedawnymi dziennikami dotyczącymi postaw, jakie przekazał i wpoił mi mój Ojciec, czytelnik pyta o te ojca mego poglądy… Odpowiem, przytaczając opinię tak ojcu bliskiego b. dyplomaty i publicysty (paryska „Kultura”, Radio Wolna Europa, itd., itd.) Władysława Wolskiego. Otóż Wolski o mym ojcu pisał: „Nie znosił on i nie rozumiał typowego w Polsce zacietrzewienia, organicznej niezdolności do współpracy ludzi różnych przekonań i niechęć do zrozumienia stanowiska politycznego przeciwnika…”.

Ze swej strony Józef Czapski kiedyś powiedział mi, że KADEMOR (Kajetan Dzierżykraj Morawski) jest - co u nas niestety rzadkie - człowiekiem wielkiego umiaru, zdecydowanie walczącym o rozsądny dialog. Czapski czasem nawiązywał też do faktu, że Kademor przed wrześniem 1939 roku, mimo swej „ugodowości”, jednak ostrożnie lecz jasno wyrażał przekonanie, że Beck jest fatalnym ministrem spraw zagranicznych ślepo wierzącym tezom ludzi Rydza, iż jesteśmy „silni, zwarci, gotowi”, że „nikt nam nie zrobi nic”! Kademor w oparciu o, niestety zbyt mało „bojowego”, prezydenta Ignacego Mościckiego i o wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego zabiegał w pewnym momencie o to, aby kierownictwo polskiej polityki zagranicznej powierzyć mądremu Januszowi ks. Radziwiłłowi.

Kademor widział słabość naszej Armii, spodziewał się sowieckiego ciosu w plecy, uważał nasze nadzieje na rychły (zaraz po wybuchu wojny) atak Francji i Anglii na Niemcy za kompletną bzdurę… Był zdania, że Beck nie widział sytuacji, jaką ona wówczas była - dał się całkowicie zaskoczyć…

Już poprzednio wymieniony czytelnik z kolei pyta też, kim byli najbliżsi przyjaciele mego ojca? Odpowiem od ręki: na pewno Roger i Edward Raczyńscy, Kot Jeleński no i oczywiście Józef Czapski… Te nazwiska z miejsca przychodzą mi do głowy. Ze swych współpracowników ojciec szczególnie wysoko cenił radcę naszej paryskiej, długoletniej „Ambasady Wolnej Polski” („polski Londyn”) Tadeusza Parczewskiego… No i wspomnę może, że ojca cechował pewien jakby kult mądrości i postaw generała de Gaulle’a…

Kończąc dodam, że w latach powojennych sytuacja naszej ambasady Wolnej Polski była trudna. Komuniści byli we Francji jeszcze bardzo mocni. Na pierwszej stronie swego wówczas wielkonakładowego dziennika „L'Humanité” nazywali nas „polskimi zdrajcami i bandytami spod znaku Andersa”… Były to dla emigrantów politycznych bardzo trudne czasy… Ale mój ojciec i cała nasza „Ambasada Wolnej Polski” miała jednak wielu przyjaciół i powiedziałbym: „W TRUDNEJ SYTUACJI ZRĘCZNIE GRAŁA”...

Tyle o tej sprawie na dziś…

*   *   *

Zobacz także:



16:21, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 7/2019

Zamach na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zdaje mi się w pełni potwierdzać mą tezę o dziś ogromnym skłóceniu się Polaków.

Wierny wytycznym mego Ojca, Kajetana Morawskiego, uważam za całkowicie priorytetowe zadanie zabiegać o rozładowywanie polskich, wręcz histerycznych, napięć, bój o budowanie u nas KULTURY ROZSĄDNEGO DIALOGU… Ojciec mój mawiał: CAŁA RZECZ W TYM BY NAUCZYĆ NASZYCH RODAKÓW SPIERAĆ SIĘ K U L T U R A L N I E, umieć debatować rzeczowo i bez wzajemnej nienawiści. No i też podkreślał: zawsze trzeba dobrze pamiętać, że „obcy” nie od dziś „dobrze potrafią grać na polskich przesadnych sporach”; że u podstaw rozbiorów leżało też histeryczne niekiedy skłócenie się Polaków.

Zdaniem pewnej liczby politologów rok 2019 może przynieść poważne wstrząsy w różnych krajach Europy… Zdaje się nieść w sobie możliwość wzrostu napięć także i społecznych… Jednym słowem - za rogiem „CZAI SIĘ NOWE” (patrz np. we Francji ów – jednak tak trwały i uparty - Ruch Żółtych Kamizelek).

Do tego Brexit niewątpliwie osłabił rolę Unii Europejskiej w świecie. Dziś już chyba jasne, iż brukselskie kierownictwo Unii popełniało przez lata różne błędy nie potrafiąc dogadywać się z Anglikami, tolerując narastanie napięć z tym tak czołowym w Europie wielkim państwem.

Na marginesie tych uwag dodam, że w mym odczuciu wysoce interesujące, bezstronne spojrzenie, np. na Francję, ma polski znakomity publicysta Marek Brzeziński, człowiek logicznie i NIEZALEŻNIE myślący.



*   *   *

Zobacz także:

16:11, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 6/2019

Widzę, iż tygodnik „Angora” jest pismem wielce poczytnym!!! Zamieszczony w nim wywiad ze mną Marka Brzezińskiego, jednego ze znakomitych polskich publicystów, tekst pod tytułem: „SZPIEG” Z RADIA WOLNA EUROPA zainteresował sporo osób!! Wywołał sporo reakcji…

Cała ta sprawa, fakt, że moja eks-żona Jadwiga z Żeromskich Morawska jest ciężko chora w wyniku zastraszania przez Kontrwywiad PRL, mnie - „SZPIEGA” (de facto walczącego o prawdziwe dane o tym, co się w Polsce działo, także o dane o sporach i walkach frakcyjnych w PZPR-ze dziennikarza INFORMACYJNEGO) oraz znaną SB-ecką metodą zastraszania także mej rodziny - budzi spore zainteresowanie… Najbardziej ludzi uderza to, że moja żona w pewnym momencie uwierzyła, że „CZERWONI” mnie podmienili, na miejsce wstawili swego człowieka, sobowtóra (o owym zastraszaniu przez służby specjalne PRL rodzin NIEKTÓRYCH pracowników RWE, ludzi uznanych np., lecz nie tylko za „szpionów” i właśnie o sprawie ciężkiej choroby mej żony pisał np. wybitny pułkownik Waldemar Maszenda…). Poruszanie tej sprawy jest bardzo celowe. Pewne sfery z uporem sprawę MINIMALIZUJĄ!! Zapewne jest nawet wypracowana technika minimalizowania tych spraw… Ich pomniejszania.

Tyle o tym na dziś. Ale uważam, że istotne jest, by pewne, „importowane z ZSRR” metody UJAWNIĆ!!!



*   *   *

Zobacz także:

16:04, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 5/2019

Ponoć Rząd Francji chce w lutym spowodować uchwalenie ustawy dużo ostrzej niż dotychczas każącej rozbijackie wyczyny tak zwanych ŻÓŁTYCH KAMIZELEK. Opinie są podzielone na temat, co taka ustawa ustawa może dać? Nie można do końca wykluczać, że spotęgowała by ona owo niezadowolenie społeczne, ów ruch protestu przeciw obecnej polityce ekonomicznej, niskim płacom pewnych kategorii ludności?...

Jedno wydaje mi się być pewnym! W szeregu krajów narasta niechęć do całej, w tym rzecz jasna w pierwszym gospodarczej polityce obecnego kierownictwa Unii Europejskiej. Jak mawia jeden z mych przyjaciół, „ludzie zaczynają mieć po uszy LIBERALIZMU, pragną prężnej polityki dobre zaplanowanego rozwoju. WIELKICH ROBÓT np. w dziedzinie transeuropejskiego super szybkiego kolejnictwa…(ludzi drażni, że np. w tej dziedzinie chyba wyraźnie pozostajemy w tyle za USA, Japonią, Chinami…)

Jedno mnie uderza. W wielu krajach naszego kontynentu młodzi marzą o sprawności i postępach nowoczesności. Na marginesie odnotuję, że ponoć u nas wielu młodym się podoba polityka ekonomiczna obecnego Rządu RP?...

Ale jedno chyba jasne! W EUROPIE NADCHODZI NOWE! Sporo osób ma po uszy dotychczasowej polityki brukselskich władz Unii.

IDZIE NOWE!! ALE KTO MOŻE WIEDZIEĆ, JAKIE „NOWE”?... JEDNO CHYBA PEWNE: ROK 2019 ZAPOWIADA SIĘ CIEKAWIE!

*   *   *

Zobacz także:





15:58, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 4/2019

Czytelnik pyta, co sądzę o potęgowaniu się tak zwanych prądów populistycznych w Unii Europejskiej i wyraża przekonanie, iż nabiera siły populizm prawicowy. Jest zdania, że społeczeństwa szeregu krajów Europy „chcą porządku i silnej władzy zdolnej prowadzić planową i prężną politykę ekonomiczną, zdolna skończyć z kryzysami i ultra-liberalnym bałaganem. Jest zdania,że obecne kierownictwo Unii Europejskiej z dnia na dzień – traci na poparciu, podobnie jak cały ULTRALIBERALIZM ekonomiczny. Ludzie chcą szybkiego rozwoju gospodarczego no i - co kluczowe - przyzwoitych zarobków dla wszystkich. Popłoch budzi też nacisk na Europę fali przybyszy z Afryki, z Azji - na tej sprawie „wykończyła się” Pani Kanclerz Merkel! Masy europejskie boją się najazdu ludzi o zgoła innej kulturze, nieraz wielce agresywnych…

Co do mnie to uważam, że najwyższy czas, by puścić w ruch coś w rodzaju nowego „planu Marshala” dla np. Afryki. Nieostrożne wpuszczanie do Europy imigrantów z innych kontynentów może dosłownie na dalszą metę ROZWALAĆ nasze kraje… Agresywne mniejszości innego koloru skóry, niekiedy pełne pretensji i kompleksów, mogą wpadać w objęcia terroryzmu itd.

Ale czołowy problem to konieczność sprawnej polityki gospodarczej, polityki wielkich robót i modernizacji krajów Europy. Ludzie są zdania: PORZĄDEK, ROZWÓJ I NIEZŁE PENSJE MUSZĄ BYĆ. Na najwyższą uwagę zasługuje we Francji tak zwany RUCH ŻOŁTYCH KAMIZELEK - ruch niesłychanie spontaniczny. Nie można wykluczać, że podobne zjawiska mogą pojawiać się w tych czy innych krajach Europy...

Jedno chyba jasne. Dotychczasowy system europejski nie zdał egzaminu. Potrzebna jest nowa Europa, Europa wielkich robót, planowej polityki rozwoju gospodarczego i przyzwoitych uposażeń dla wszystkich!

OBECNY SYSTEM NIE ZDAŁ EGZAMINU. Chyba „musi nadejść nowe”; w uproszczeniu mówiąc: planowe, silne zwarte ekonomicznie” (europejski plan wielkich robót i szybkiego rozwoju).

Tak. Zapewne idzie ku nowej, zreformowanej Unii Europejskiej!



*   *   *

Zobacz także:

15:53, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
Widziane z Paryża 3/2019

Odwiedził mnie czołowy tutejszy działacz polonijny prezes dynamicznej Wspólnoty Francusko-Polskiej, jakże czynny Krzysztof Jussac. Wizyta ta sprawiła mi wielką radość. Od lat wysoko cenię Krzysztofa i mocno podkreślę, iż wiele mi zawdzięczam, Tak, w różnych ważnych dla mnie sprawach bardzo skutecznie mi pomógł i nadal mi dopomaga! To ktoś, na którego można naprawdę liczyć! Ten szlachetny człowiek starannie opiekuje się też swą mądrą, lecz od lat chorą żoną…

Będąc prezesem Wspólnoty Polsko-Francuskiej Jussac jest wielce wpływowym człowiekiem o dużym autorytecie i o skłonności do dialogu i pojednania. Mam więc nadziejęe, że zgodzi się on jeszcze czas jakiś pokierować świetnym zresztą zespołem Wspólnoty! Jej sekretarz generalny, zasłużona Barbara Miechówka - jeśli to tak wolno mi określić - świetnie się z prezesem Jussakiem uzupełniają!

*   *   *

Zobacz także:

15:42, maciej.dzierzykraj-morawski , Widziane z Paryża 2019
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
Archiwum

© Maciej Morawski
Paryż - Warszawa 2007-2019
All rights reserved

Administracja serwisu:

Mariusz Kubik

Stowarzyszenie Pracowników, Współpracowników i Przyjaciół Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Imienia Jana Nowaka-Jeziorańskiego

Stowarzyszenie RWE im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego / www.wolnaeuropa.pl



Materiały - zdjęcia, teksty, multimedia, elementy grafiki, zawarte na niniejszej stronie i jej podstronach chronione są prawem autorskim (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).